#19

Sierpień 25, 2009

Słucham Chrisa Cornella. Właściwie to rzadko go słucham, jego jako solowego artysty. Zawsze wydawał mi się zbyt hm.. spokojn.., dołujący i te piosenki trochę mi się tak zlewały. Dzisiaj mi to odpowiada. W sumie, chcąc czegoś spokojnego mogłam znów włączyć enigmę, albo mazzy star.. ale nie, dzisiaj lepiej pasuje mi ten pan. Ten melancholijny ale silny głos, tak..

Złota myśl na dziś: nie zwlekaj zbyt długo z czymś, co możesz zrobić wcześniej, bo później może być za późno. Wiem, że to nic odkrywczego, wiem.. .

Z jednej strony chciałabym zwolnić czas, mieć go więcej nim.. nim na przykład, przyjdzie wrzesień, z drugiej, bardzo chce już wrzesień, i październik też poproszę. Chce już iść do ludzi, chce widzieć twarze i uśmiechy. Chce żeby te uśmiechy mnie zaraziły i wpłynęły też a moją twarz. Właściwie to wystarczy poczekać do września, parę z nich też ma poprawki. Ale przed tym, trzeba się skupić i pouczyć. Panie uśmiech, wróć pan już. Wróć i odciągnij mnie od tego na chwile..

Od czego ? Od prawdy która powoli zalewa to mieszkanie, od ciszy albo od łez i ponurych szeptów z pokoju, albo od krzyków. Od obowiązków też, od przymusu skupienia, od nadchodzącego sądu. I od tego mojego cholernego lenistwa, bo jesteś nie liczną osobą która z nim od czasu do czasu wygrywa.

I don’t wanna be the girl who has to fill the silence…

The quiet scares me ’cause it screams the truth


#18

Sierpień 16, 2009

Nocny spacer. Nic tak na mnie nie działa jak nocny spacer :)

Wychodzę sobie z klatki i pierwsze co mi się rzuca w oczy to wielki Wielki Wóz :) Pamiętam jak go oglądaliśmy te parę tygodni temu, kurczę, to niesamowite, że można oglądać to samo niebo w innym czasie i innym miejscu i wygląda tak samo!

A więc wychodzę z klatki, wciskam słuchawki do uszu i włączam odtwarzacz. Pstrykam między utworami aż trafi się coś co pasuje mi do nastroju, bądź co wprowadzi mnie w taki jaki sobie życzę.. albo po prostu coś w miarę spokojnego. Maszeruję z moim kochanym psiakiem po osiedlu,po prawie pustym cichym osiedlu (czemu tak nie może być  częściej?) i przyglądam się osnutym w mrok chodnikom, blokom. I jest tak spokojnie, TAK spokojnie. Nic tylko zatopić się w myślach albo marzeniach. Albo w muzyce. I nikt Ci nie przeszkadza, nic nie dzwoni, nikt nie krzyczy i nie ma do Ciebie pretensji. Czasami może doskwiera to, że idę sama (bo dla mnie noc ma to do siebie.. ) ale to nic ! Mam czas dla siebie, tylko dla siebie, no.. i może dla mojego R. ^