#15

Lipiec 21, 2009

Wyłączyłam się, totalnie się wyłączyłam. Na nic nie mam ochoty, najchętniej poszlabym spać i spała, spała, spała.. . Nie wiem co dzieje się wokoło i niezbyt chce mi się dowiadywać. Nawet nie chce mi się bawić, grać, czytać?

Tak sobie rozmyślam o ostatnim roku. Wspomnienia.. . To dość ciekawa rzecz. Czytałam, że są ludzie którzy pamiętają wszystko co przeżyli z najdrobniejszymi szczegółami – to musi być męczące. Ja pamiętam niektóre rzeczy, wybiórczo. Za parę dni minie rok odkąd zaczęłam o sobie myśleć jak o studentce. Minie też rok odkąd poznałam I. Nowy rozdział w moim życiu. Działo się tak wiele rzeczy, tyle zmian. Do tej pory niektóre rzeczy wydają mi się jakby odległe, nie prawdopodobne. I tak dalekie? Sporo nowych doświadczeń,  nowych informacji o sobie, sporo zmian.Tylko czy wyszły mi na dobre … ? I nowi ludzie, nowi znajomi, nowi przyjaciele ? Nowe otoczenie.

Pierwsze dni na uczelni. Wszystko takie inne, sporo ludzi. Z kim będę najbliżej ? Czy są w porządku ? Zabawni ? Nudni ? Czy odważę się do nich podejść, zaakceptują mnie czy będą się naśmiewać? Dam sobie radę ? A może będę odstawać od grupy, będę sama? Wiele rozterek na szczęście skończyło się dobrze. Najpierw zapoznałam się z byłą klasą informatyczną z liceum, cóż w końcu było tam trochę dziewczyn. Póżniej A. i P., zabawni i tacy odstający do reszty, sceptyczni trochę. Później w drodze powrotnej zaczęłam rozmawiać dwoma naszymi odstającymi pannami, i z P. i M. i R. (chociaz z R. to trochę wcześniej gadałam ^^ heh ciągle w głowie mam to jego “cześć Piękna” ^^ ) którzy z nimi też kawałek wracali. Tak, z M. który od razu wydał mi się sympatyczny. Później M. się od nich oderwał i dołączył K. . I tak powoli uformowało się moje otoczenie. Moje kochane otoczenie. Moi M i K ^^… (Tak sobie przywłaszczam trochę xD ) Um.. z czasem jeszcze A. P. P. i R. .

Studia to taka odmiana. Taka wolność, samodzielność ale i nowe obowiązki. Myśląc o tych nowych rzeczach w głowie poza tymi zapoznaniami się mam jeszcze wiele innych obrazów. Wypady na kręgle podczas okienek z K i M, łażenie do indeksu, no i oczywiście na chińskie! Słuchanie muzyki z M. pod salą od WDI, żarty A. i P. z biednego P… . I z drugiego semestru jeżdżenie do M. w okienkach, siedzenie w na 1 piętrze koło IM i gre w Wormsy :D. I gre w wormsy na kartce z M. albo w kółko i krzyżyk 3d z A. ^^ Jeszcze rozmowy R. z P. i jego mina albo odpowiedzi kiedy P. nie wiedział o co chodzi :D Eh.. brakuje mi tego powoli. To takie prawdziwe, ale z drugiej strony jak to się stało, że oni wszyscy ze mną wytrzymują ? Że mnie zaakceptowali, że mnie może i lubią? A może tylko udają, może nie chcą żeby było mi przykro ? ;) Albo może znoszą mnie bo liczą, że się na coś przydam, cóż .. dziewczyny robia dobre notatki więc.. . Dobra, dobra lepiej tak nie myśleć. No ale.. jak to tak, że TACY fajni ludzie mnie lubią? ^^”

Co jeszcze się wspominam z tego roku? Cóż, druga grupa. Japoński. Też nowe otoczenie. B. B., jego rodzina, jego otoczenie i znajomi którzy stali się też moimi znajomymi. Dobrzy ludzie, mili ludzie, którzy też mnie zaakceptowali. Sporo nowych doświadczeń, poznania siebie z nieco innej strony. Trochę się nauczyłam o sobie. Trochę się na sobie zawiodłam ale.. ale taka jestem, nie będę zaprzeczać.

Kolejna rzecz to I. Wiele wiele wspomnień, bolesnych ale i dobrych. Bardzo dużo się o sobie dowiedziałam, poznałam się z innej strony, poznałam hm.. nowy wymiar swoich uczuć? Trochę to zbyt poważnie brzmi ale.. jakoś mi pasuje. Sprawa ostatecznie doprowadzona do nie bolesnego dla nikogo końca. Poszła swoim własnym torem, zrobiłam coś w tę stronę by ją skończyć, tak jak to planowałam i dokładnie tak się stało. Można powiedzieć, że jestem zadwolona z obrotu sprawy, zbyt mi to ciążyło. Teraz jest dobrze, Ania przejrzała na oczy wie co powinna co nie, nad wszystkim panuje, nad sobą przedewszystkim. To się nie wydaje tak odległe i niemożliwe. Tak.. to mi się mogło stać, może dlatego, że tak mnie dotknęło ^^

Hm.. co jeszcze. Może mój ostatni wyjazd? Też tak trochę uczelniano, bo z M. Chociaż On ostatnio przeszedł dla mnie do grupy osób z otoczenia, a nie z uczelni. Tak, ten wyjazd zakwalifikowałabym do rzeczy nieprawdpodobnych. Nie dotarło do mnie co się dzieje ani na wyjeździe, ani teraz, jak wróciłam, że coś takiego się stało. To dla mnie jakby sen? Całkiem przyjemny z resztą. W głowie ciągle mam pełno obrazków z niego, pełno wspomnień, wyrywków rozmów, moich myśli. I to morze nocą… . Tak z jednej strony, w sumie 1 raz byłam z kimś sama na wakacjach, bez siostry, bez opieki. Z drugiej, pierwszy raz byłam z kimś w ogóle sama xD. A z trzeciej.. z M?! (jakbym się chociaż opaliła to bym miała ślad, że coś takiego było, a tak ni ma !)

Jeszcze parę dni do końca tego “roku” mojego nowewgo “życia”. Nowego podejścia do świata, o tak bo to też sobie troszkę pozmieniałam. Ciekawe czy czymś jeszcze mnie zaskoczy ;)

Koniec tej nudnej notki :)

#14

Lipiec 20, 2009

Ogłaszam iż wróciłam z nad morza! Bez wątpienia wszyscy na mnie niecierpliwie czekali i martwili się czy wróce cała i zdrowa. Wróciłam cała i zdrowa, bogatasza o nowe doświadczenia, umiejętności (rosyjskie literki i remik xD),  wspomnienia i parę .. parę dużo odcisków na stopach xD Jak było? Wyśmienicie ;) Popatrzyłam na śliczne wydmy, przeżyłam burzę i posiedziałam na plaży nocą, wszystko to w miłym uśmiechniętym towarzystwie. Było ładnie i miło :) Może jakoś później coś więcej dopiszę teraz idę się porelaksować po podróży.