#48

Styczeń 28, 2012

Trochę się ostatnio pozmieniało. Życie jest jednak pełne niespodzianek, ale nie jest też tak, że człowiek się tego całkiem nie spodziewa. Właściwie to najbardziej zaskakuje, że obawy i nadzieje czasami się spełniają.. wspólnie. Tak się już chyba przyjęło, że jeśli mam powód do radości, los zsyła mi też coś do obaw. Bywa, że miewam wyrzuty sumienia, może to przez to, że coś mnie ucieszyło dzieją się te gorsze rzeczy ? Tak dla równowagi ?

Co takiego się zmieniło ?

  1. Ciężka noc taty.. stan się nie polepsza, boje się..
  2. Studia zwalniają.. opłaty, zapowiada się pół roku obijania się..
  3. Powrót do przeszłości, nowe nadzieje, powrót mojego Ł. <3

Generalnie wyszłam z depresji, znów mam motywacje, energię, i przede wszystkim nadzieję. Może nie jest różowo ale.. chyba patrze na to wszystko inaczej, nie boje się już tak myśleć o przyszłości.. ?

„Show me how you do that trick 
The one that makes me scream” she said 
„The one that makes me laugh” she said 
And threw her arms around my neck 
„Show me how you do it 
And I promise you I promise that 
I’ll run away with you 
I’ll run away with you” 

Just like heaven„, The Cure

#48

Styczeń 2, 2012

Witam w nowym roku.

Stało się, mamy nowy – 2012 – rok. Rok w którym po raz kolejny ma nastąpić koniec świata! Prawdopodobnie dość ważny dla mnie, pełen zmian rok. Lepszych czy gorszych, to się dopiero okaże , istotnych. Nie jestem pewna czy jestem na to wszystko gotowa.. ale cóż nie mam wyjścia, będę musiała stawić temu czoła.

Sylwester minął początkowo dość spokojnie, końcówka dość.. burzliwa.. nie wiem czy to pomyślna zapowiedź na przyszłość. Nie wiem czy chciałabym aby to się często powtarzało w tym roku ^^

Jestem ostatnio wszystkim zmęczona i zdemotywowana. Nie wiem co na to poradzić. Musi coś się stać, niech już będzie nawet ten koniec świata, muszę ruszyć do przodu, zmienić cokolwiek ale.. nie chce mi się.. energia gdzieś uleciała. Patrze do przodu i nie ma nic na horyzoncie co by mnie ciągnęło w tę stronę więc siedzę w tym martwym punkcie.. . Ostatnio próbowałam coś zmienić, wyjść gdzieś, dowiedzieć się czegoś, spotkać się z kimś – niestety nie zadziałało długo. Entuzjazm szybko się wypalił, przeszkody pojawiły się zbyt szybko, a ja nie mam energii by z tym wszystkim teraz walczyć. Taak.. wiem nic nie przychodzi lekko.. ale mogłoby chociaż dać mi nadzieję, że wysiłek coś da.. .  Zdecydowanie za mało uśmiechów wokoło.. . Same problemy, ciągle te 4 ściany, uczelnia coraz bardziej opustoszała. Brakuje mi tych uśmiechów, ludzie, gdzie wy wszyscy poginęliście. Wracajcie, skąd mam teraz czerpać energię  ><

… niech mnie ktoś zauważy ._.

Piękna emo końcówka ;)